Zwycięstwo wyszarpane w doliczonym czasie gry

Gol Bartka Giełażyna w trzeciej minucie doliczonego czasu gry dał nam wygraną 2:1 nad Constractem Lubawa. Na listę strzelców po raz pierwszy z sezonie wpisał się także Kiriłł Ovsiannikov.

Takiego meczu w tym sezonie jeszcze nie graliśmy. Mimo ogromnej przewagi długo nie potrafiliśmy pokonać bramkarza rywali. Constract dla odmiany w 31. min wyprowadził kontrę, po której zdobył gola i mając korzystny wynik liczył na pierwszą punktową zdobycz.

Mecz z pewnością wyglądałby inaczej, gdyby Bartosz Giełażyn wykorzystał pierwszą dogodną sytuację do zdobycia gola. Jego uderzenie z ostrego kąta nogami obronił jednak bramkarz. Potem golkipera zespołu z Lubawy sprawdził strzałem z dystansu Dawid Pietkiewicz, a w innej sytuacji „Gieły” w górę powędrowała chorągiewka sędziego bocznego, sygnalizując pozycję spaloną naszego napastnika.

W drugiej części nasz zespół atakował z jeszcze większą pasją, ale rywale broniący się niemal w polu karnym raz za razem wybijali piłki. Przełamaliśmy obronę Conctractu dopiero w 83 min. Nieatakowany przez rywali Tomasz Porębski zagrał precyzyjnie w pole karne, a tam zimną krew zachował Kiriłł Ovsiannikov, pewnie pokonując bramkarza. Tomka już dawno mogło nie być na boisko, bo w pierwsze połowie w powietrznym pojedynku rozbił nos i długo był opatrywany. Jako kapitan nie zostawił jednak drużyny i dołożył ważną cegiełkę do wygranej, a po meczu udał się do szpitala na badania.

Nikt nie miał zamiaru celebrować gola, bo na daleki wyjazd do Rybna, gdzie gra Constract, jechaliśmy po zwycięstwo, więc nasi zawodnicy szybko ustawili piłkę na środku boiska i czekali na wznowienie gry. Decydująca bramka padła już w doliczonym czasie gry. Po zamieszaniu w polu karnym do spółki zdobyli ją Błażej Makar i Bartosz Giełażyn. Piłka zmierzała do siatki po główce Makara, ale tuż przed linią dotknął jej „Gieła” i to on trafił do protokołu sędziowskiego jako strzelec gola.

Sędzia pozwolił na wznowienie gry, lubawianie rzucili się do odrabiania strat, ale teraz to nasz zespół umiejętnie przyjął rywala na swojej połowie. Po ostatnim gwizdku rywali padli na murawę i opuszczali boisko z nisko spuszczonymi głowami, a my fetowaliśmy zwycięstwo. W ostatecznym rozrachunku punkty wyszarpane zespołowi z dołu klasyfikacji mogą okazać się bardzo cenne.

Constract Lubawa – Znicz Biała Piska

1:0 – Banach (31), 1:1 – Ovsiannikov (83), 1:2 – Giełażyn (90+3)

ZNICZ: Kąkolewski – Makar, Porębski, Judzicki, Sylwisty, Pietkiewicz (46 Malinovskiy), Tsishkin (46 Krzyś), Bagijskij, Skyba (85 Garnyk), Grochowski (62 Ovsiannikov), Giełażyn