Bezbramkowy remis z rezerwami Jagiellonii Białystok pozwolił nam przerwać serię porażek. Okoliczności meczu 7. kolejki dają duże powody do zadowolenia z wywalczonego wyniku.
W trakcie reprezentacyjnej przerwy w rozgrywkach ekstraklasy Jagiellonia II Białystok dysponowała wyjątkowo mocno kadrą. W rezerwach zagrali m.in. Cezary Polak, Alejandro Cantero, Ariel Jackson, którzy w tym sezonie występowali już w ekstraklasie i europejskich pucharach oraz Hiszpan Sergio Lozano i Belg Youssuf Sylla, nowi zawodnicy pozyskani przez Jagiellonię z myślą o pierwszym zespole. Wyjściową jedenastkę rezerw wyceniono na kilka milionów euro, ale znów okazało się, że w piłce liczy się najbardziej to, co wpadnie do bramki.
Gospodarze dominowali od pierwszej do ostatnim minuty, zmusili naszych piłkarzy do biegania za piłką, ale nisko ustawiona defensywa umiejętnie wybijała rywali z rytmu. Bardzo pewnie bronił Dominik Kąkolewski, który zanotował kilkanaście udanych interwencji. Momentami sprzyjało mu także szczęście, bo rywale mieli słabo ustawione celowniki albo po prostu zabrakło im koncentracji. Sytuację jeszcze bardziej bardziej skomplikowała czerwona karta Kacpra Sikory, który w 40. min popełnił faul taktyczny przed polem karnym, przewracając na ziemię Lozano, który pierwszy ruszył do piłki zagranej za linię obrony. Nawet mimo gry w osłabieniu nie daliśmy się przełamać rywalom.
Nasze ofensywne zapędy ograniczały się do szybkich kontrataków, które napędzali Kacper Taperek, Ivan Lazarets i Kodai Washino. Groźnie pod bramką rywali było także przy kilku stałych fragmentach gry, ale gole ostatecznie nie padły.
Jagiellonia II Białystok – Znicz Biała Piska 0:0
Czerwona kartka: Sikora (40 min)
ZNICZ: Kąkolewski – Świderski, Płoszkiewicz, Porębski (52 Wasilewski), Karankiewicz, Sikora, Washino (83 Konopka), Baginskij (83 Wójcik), Manuilov, Lazarets, Taperek (60 Kuciński)
Fot. Kamil Aleksandrowicz/Jagiellonia Białystok

