W starciu dwóch zespołów czekających na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, to Lechia Tomaszów Mazowiecki zaprezentowała większą jakość i zasłużenie wygrała ze Zniczem. Ozdobą meczu było trafienie Marka Baginskiego z 11. minuty spotkania.
Goście od początku narzucili swój styl gry i bardzo szybko objęli prowadzenie. Wynik w 5. min otworzył Marcin Pieńkowski, który zszedł z prawej strony do środka boiska i oddał precyzyjne strzał w kierunku dalszego słupka.
Znicz zdołał odpowiedzieć po upływie zaledwie kilku minut. Na kolejną solową akcję w tym sezonie zdecydował się Paweł Drażba, przed polem karnym podał do dobrze ustawionego Marka Bagijskiego, a ten kapitalnie uderzył z dystansu.
Niestety, takich sytuacji zbyt wiele w meczu nie oglądaliśmy. W kolejnych minutach zarysowała się przewaga Lechii, a nam pozostało szukanie szans w kontrach. W 38. min przedarł się Jakub Konopka jednak już w polu karnym nie zdecydował się oddać strzału, a zagranie przed bramkę było mało precyzyjne.
Lechia dopięła swego już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, gdy po rzucie rożnym prowadzenie dał gościom 18-letni Bartosz Bogus. W drugiej części obraz gry nie uległ zmianie. Do remisu po kontrze mógł doprowadzić Kacper Taperek, ale w sytuacji sam na sam jego strzał obronił bramkarz. Trzeciego gola zdobyli za to goście, gdy znów dobrze z dystansu przymierzył Pieńkowski. Lechia do końca spotkania kontrolowała przebieg meczu i stwarzała kolejne okazje bramkowe, zasłużenie wygrywając.
Znicz Biała Piska – Lechia Tomaszów Mazowiecki (1:1)
0:1 – Pieńkowski (5), 1:1 – Baginskij (11), 1:2 – Bogus (45), 1:3 – Pieńkowski (66)
ZNICZ: Kąkolewski – Świderski, Płoszkiewicz, Porębski, Karankiewicz, Konopka (55 Waszczyn), Baginskij (80 Wasilewski), Machciński (55 Lazarets), Wójcik (80 Kiarszys), Taperek, Drażba (67 Kuciński)

