Po pierwszym ligowym zwycięstwie liczyliśmy na dobry występ i punkty przeciwko Ząbkovii Ząbki, która przegrała dwa ostatnie mecze. Szanse w meczu 15. kolejki były, ale zabrakło skuteczności.
Gole w piątkowym meczu padły dopiero po przerwie, choć w pierwszej części mieliśmy rzut karny. W 37. min obrońca gospodarzy zagrał ręką i sędzia bez żadnych wątpliwości podyktował jedenastkę. Niestety, Arek Mroczkowski uderzył zbyt słabo i bramkarz Ząbkovii odbił piłkę.
Szybko po zmianie strony wynik otworzył Kacper Kalisz. Potem na 2:0 podwyższył Stanisław Muniak i w oczy zaczęło nam zaglądać widmo kolejnej porażki. Zawodnicy nie zwiesili jednał głów.
Emocje w końcówce zagwarantowało trafienie Bartosza Giełażyna. W 81. min precyzyjnie w pole karne zagrał Mark Baginskij, a „Gieła” głową zapisał na swoim koncie pierwszego gola od kilku miesięcy. Mamy nadzieję, że problemy zdrowotne już na dobre za nim i będziemy cieszyć się z jego kolejnych bramek.
W 88. min mieliśmy piłkę meczową na wagę remisu. Po rzucie rożnym płasko w pole karne zagrał Taperek, a z kilku metrów uderzał Adrian Karankiewicz. Niestety, nie trafił w bramkę, przenosząc piłkę nad poprzeczką. Znów w decydującym momencie zabrakło nam skuteczności.
Ząbkovia Ząbki – Znicz Biała Piska 2:1 (0:0)
1:0 – Kalisz (49), 2:0 – Muniak (67), 2:1 – Giełażyn (81)
Znicz: Kąkolewski: Świderski, Płoszkiewicz, Karankiewicz, Waszczyn, Konopka (57 Drażba), Mroczkowski (73 Wójcik), Baginskij, Taperek, Lazarets (73 Washino), Giełażyn

